Witam, od 3 lat oczekuję na diagnozę. Bardzo proszę o pomoc!!! Postępuje u mnie ból i męczliwość mięśni łydek, a teraz także dochodzą ręce. Na początku miałam wysokie gorączki, a teraz utrzymują się stany podgorączkowe.
Oto opisy moich wycinków mięśni:
Wycinek I (maj 2008, prawa łydka): badanie hist.-pat. - skóra- miernie obfite nacieki zapalne z komórek jednojądrowych wokół i w ścianach drobnych naczyń krwionośnych, bez cech destrukcji ścian. Obrzęk okołonaczyniowy. W pojedynczych drobnych naczyniach w tkance podskórnej zakrzepy, niektóre z cechami organizacji. Pobudzenie śródbłonków. Mięsień- zanik pojedynczych włókien mięśniowych. Zakrzep w drobnym naczyniu, bez zapalnych nacieków. barwienie Warthin-Starry na obecność krętków negatywne. Wnioski- włókna mięśniowe w preparacie bez istotnych zmian morfologicznych. Zwracają uwagę dronne naczynia o cechach niezapalnej waskulopatii, z zakrzepami zamykającymi światło.
Wycinek II (czerwiec 2009, lewa łydka): W przesłanym wycinku z mięśnia brzuchatego rozsiane nacieki zapalne limfocytarne. Na obrzeżach widoczne włókna przerosłe. Zmian zwyrodnieniowych w przesłanym mięśniu nie stwierdzono.
Wycinek III (pażdziernik 2009, udo), badanie w mikroskopie świetlnym: W preparacie widoczne są włókna o różnej średnicy i kształcie, niergularnie rozmieszane. Nieliczne włókna zawierają centralnie położone jądra. Układ pęczkowy jest zachowany. Niewielki przerost tkanki łącznej w perimysium. Nie znaleziono nacieków zapalnych. Barwienie enzymatyczne: Różnicowanie włókien na typy metaboliczne jest zachowane. Wniosek: dyskretne zmiany niecharakterystyczne.
Byłam już wiele razy w szpitalach i nic :(
Czy ktoś wie co to może być??? Proszę o pomoc!!!!!!!!!!!!!! // gosia, 2009-12-09
Czy mogłaby Pani opisać wszystkie objawy kliniczne, jakie temu towarzyszą?
Ile ma Pani lat? Czy ktoś w rodzinie miał podobne objawy chorobowe wcześniej?
Jaki był początek choroby, jak się zaczęła? Czy łydku puchły? Czy robiła Pani badania wcześniej na przeciwciała antyfosfolipidowe? Albo czy była Pani diagnozowana pod kątem zapaleń naczyń obwodowych?
Proszę dokładniej opisać jak przedstawiają się Pani objawy kliniczne, pozdrawiam. // smed, 2009-12-09
Witam
Jestem własnie po wycinku mięśnia i skóry.
wynik: nacieki limfocytarne na mięśniach, Kinaza kreatynowa 400- trochę podwyższona inne badania w normie ale moja doktor nie przejmuję się tym.
Wizyta co 2 lub 3 miesiące i badania powtórne.
pozdrawiam // Renata, 2010-04-09
Bardzo proszę napisać gdzie wykonywała Pani biopsje mieśnia, czy na NFZ czy prywatnie // ola, 2010-05-07
Ruch na forum prawie żaden. Z tego co Panie piszą, to chyba nawet lekarze nie wiedzą co to jest? W każdym bądź razie, nie interesuje ich to forum i ew.pomoc ludziom. Co od siebie mogę napisać, to to że takie objawy jak Panie opisały miałam z 10 lat temu, jak jeszcze mogłam chodzić. Oczywiście, że mówiłam lekarzom różnych specjalności na wizytach finansowanych przez NFZ, że mam bolące i twarde jak kamienie łydki, że strasznie boli mnie miejsce pomiędzy stopą a podudziem, z przodu, gdzie zgina się noga , że mogę pokonywać coraz krótszy dystans, że rano też mnie boli po obudzeniu. I co? Zero skierowań na badania dodatkowe, na konsultację do właściwej kliniki, na fizjoterapię. Nawet żaden lekarz palcem nie dotknął moich łydek!!! A, choruje pani na RZS! Po kilkunastu latach męki, przypadkiem dostałam skierowanie na masaż kręgosłupa, a po 10 zabiegach, na masaż nóg. I co? Moje bolące, kamienne łydki ożyły, przestały boleć. Masażysta powiedział, że zalegała w nich limfa. Poza tym, okazało się, że cała byłam tak spięta, że nawet sama nie wiedziałam, że na ogół jak siedzę, to mam w dłoniach zaciśnięte kciuki i że nawet tak śpię! Przypomniało mi się też, że w chwilach wielkiego stresu dawno temu, miałam takie jakby łaskotanie pod kolanami, a nawet odejmowało mi czasami *władzę* w nogach. To skutek mojej kilkuletniej bardzo odpowiedzialnej i stresującej pracy, a także różnych przeżyć. No i kiedy doszło do wyczerpania organizmu po ciąży, to zaatakowała mnie choroba autoimmunologiczna, jaką jest RZS. Co mogę poradzić innym? Niewiele, bo stresy towarzyszą nam od narodzin. Szkoły teraz są superwylęgarnią chorób, począwszy od chorób kręgosłupa, wrzodów żołądka, nerwic, aż do udarów mózgu i zawałów serca włącznie. Testy, egzaminy, sprawdziany, wyścig szczurów. A po co komu wielkie wykształcenie, jeśli staje się strzępem człowieka już w młodości? Stresy i chemia zabijają ludzi, truizm, i mało kto temu przeciwdziała. Higiena życia i odrazu wielu ludziom kojarzy się to z prysznicem. Niestety, tego nie uczą nas ani w domu, ani w szkole, a tym bardziej na studiach. Co to jest sen, wypoczynek, właściwe i zdrowe odżywianie,o alergiach, o szkodliwości kosmetyków, solarium,słońca, hałasu dyskotek i in. dowiadujemy się przez przypadek, często po tym, kiedy zmiany w naszym zdrowiu są nieodwracalne. Pchamy się do wielkich miast, a one z nas wysysają soki życia.Może dla wielu brzmi to śmiesznie, ale siedzenie w źle dotlenionych pomieszczeniach postarza cały organizm, ciągle tylko siedzimy i siedzimy, a organizm staje się mało wydolny. Wychodzimy i wsiadamy do auta i znowu zero ruchu. I winda. A w międzyczasie szybkie połykanie niezdrowej żywności. Coś strzyknie, to odrazu łykanie chemii, bardziej boli- to jeszcze więcej chemii i tak wkoło, aż do tragedii. Dziecko się rodzi i odrazu mu pakują sztuczne mleko, odżywki, chemię z tubki-- żeby ładnie wyglądało, pachniało, w pampersie się gotuje, bo ciało nie oddycha, ładne ubranko ze sztucznego włókna, no i na słońce żeby opaliło się na murzynka, a mamcia nie wie, że w tym czasie niszczy dziecku oczy! Dziecko wdycha preparaty od komarów, od muszek i co i nic? Po latach to wyjdzie, niestety. W badaniach w/wym. u Pań pisze- stany zapalne. Proszę poczytać i znaleźć. Czyli, jak stan zapalny, to jest źle, ale lekarze to ignorują, bo sami nie wiedzą, co i jak, mimo, że zlecają biopsje. Moim zdaniem laika, to organizm atakuje własne komórki, bo coś zakłóciło normę. Może ruchu za mało, może stres, albo chemia, ogólne przeciążenie organizmu? Nie jestem lekarzem, ale doradziłabym delikatny masaż. Lepiej nawet zapłacić za to prywatnie, niż topić w aptece za chemię. // Ewa, 2010-07-07
Przyznaję pani rację pani Ewo.Pozdrawiam serdecznie. // Jola, 2010-07-18